piątek, 27 marca 2015

Podklad Rimmel lasting finish nude 25HR - recenzja.

Dzień dobry wszystkim! Od dawna interesuję się kosmetykami do makijażu, pielęgnacji twarzy, ciała i włosów. Bardzo często odwiedzam kosmetyczne blogi na których mogę przeczytać o recenzji kosmetyku którym jestem zainteresowana. Stwierdziłam, że prowadzenie takiego bloga jest bardzo interesujące i sama chciałabym spróbować. Bardzo miłe widziane będą wszelkie uwagi, pomagające mi wprowadzić ewentualne zmiany.  Jestem posiadaczką bardzo jasnej cery, oczywiste jest to ze w lato nabiera ona ciemniejszych odcieni, a w zimę jest bledsza. W swojej kolekcji mam sporą ilość podkładów jednak wszystkie są za ciemne albo zbyt ciężkie jak na wiosnę. Po długich poszukiwaniach podkładu o idealnym odcieniu i konsystencji zdecydowałam się na Lasting Finish Nude 25HR i dzisiaj w moim pierwszym poscie na tym blogu przedstawiam wam moją recenzję tego produktu :) 


Kilka słów od producenta:


Zdecydowanie się z tym zgadzam. Zacznijmy od wszystkich "+" jakie zauważyłam :)
+ gama kolorystyczna (jak dla mnie 010 czyli LIGHT PORCELAN jest idealnym odcieniem)
+ nie tworzy efektu maski
+ idealnie się wtapia
+ jest lekki
+ ma dobra konsystencje, idealnie rozprowadza się na skórze
+ skóra po pomalowaniu wygląda na świeżą, nawilżoną
+ utrzymuje się bardzo długo ( u mnie od godziny 7 do około 18 bez poprawek)  
+ zakrywa niedoskonałości
+ nie zapycha 
+ nie tworzy plam
+ nie ciemnieje
+ zdecydowanym plusem jest również dostępność jak i cena ( 28zł w Naturze)

No to teraz czas na "-" a dokładnie jeden malutki minusik:
- skóra po podkładzie delikatnie się swieci, ale wystarczy lekko przypudrować 

Moja ocena: 5/5 W stosunkowo krótkim czasie używania podkład ten dołączył do listy moich ulubieńców! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz